WYPOWIEDZI PO RAJDZIE WISŁY – Robert Luty Dariusz Gurdziołek

Poniżej wypowiedzi po 63 Rajdzie Wisły – HRSMP
 21768093_1486119001424648_4606392839094349847_n

Robert Luty  -  Kilkanaście lat temu Tomek Czopik przewiózł mnie po odcinku testowym Rajdu Wisły. Przeżycia jakie wtedy mi towarzyszyły były nie do opisania. To wtedy właśnie zakiełkowała we mnie myśl o startach w rajdach. Historia zatoczyła koło i w ten deszczowy weekend to ja stanąłem na starcie tego piekielnie trudnego i zarazem kultowego rajdu. Dodatkowo opady deszczu nie ustawały, więc hasło „kto popełni najmniej błędów wygra”, sprawdziło się. Lubię trudne warunki, ale jako kierowca przede wszystkim szutrowy. To mój czwarty prawdziwy rajd asfaltowy, więc nie było mi do śmiechu jak zobaczyłem pogodę. Ale podjąłem rękawice. Dzięki dobremu opisowi i współpracy z Darkiem, solidnie opisaliśmy miejsca zdradliwe, dobrze dobraliśmy opony, a serwis przygotował bezawaryjne auto, spełniło się marzenie o wygraniu rundy Mistrzostw Polski, co prawda Historycznych ale uwierzcie, tu tez się wolno nie jeździ J  Jeszcze wiele pracy przede mną, ale wiem ze trzeba dużo pracować i wierzyć, że wynik przyjdzie. Duże podziękowania dla mojego pilota Darka oraz serwisu Poweron za przygotowanie auta. Dziękuje także firmom ODS – opony do sportu, NGK i Motul.

Darek Gurdziołek  -  startuję w rajdach już parę dobrych lat, rajdów asfaltowych przejechałem tez dobrych kilkadziesiąt, a oesy w okolicach Wisły już kilkukrotnie. Ale jeszcze nigdy w takich warunkach. Te odcinki należą do jednych z najtrudniejszych w Polsce. Są oczywiście rajdy, których oesy są trudne i skomplikowane. Ale Wisła pod tym względem jest ewenementem. W połączeniu z niekorzystną pogodą to prawdziwy majstersztyk. Naszym założeniem była czysta jazda, bo tylko taka dawała szansę na metę i przyzwoity wynik.  Opis tutaj także był kluczowy. Myślę, że Lutek stworzył go dość poprawnie, lecz warunki i tak zmuszały nas do ciągłej poprawy i analizy miejsc zdradliwych, w których wiele załóg miało problemy.  To przyniosło zamierzony efekt, choć łatwo nie było i przed rajdem wynik ten bralibyśmy w ciemno. W tym miejscu musze przyznać, ze Robert wykazał się dużą mądrością sportową. Przed startem dużo rozmawialiśmy o specyfice odcinków i panujących warunkach. Szczerze mówiąc obawiałem się tego rajdu w tych warunkach. Tutaj w zasadzie w każdym miejscu wszystko może się wydarzyć. Tym bardziej, że Robert dopiero poznaję specyfikę rajdów asfaltowych. Lecz nie dał się ponieść emocjom po zapaleniu zielonego światła i zachował chłodną głowę. Jechał szybko, ale pozostawiając margines bezpieczeństwa. Mnie jako pilota cieszy taka postawa. Wygrana w nieoficjalnej wirtualnej klasyfikacji Generalnej a przede wszystkim kategorii FIA 4 i klasie E4, pozwala z optymizmem przygotować się do ostatniej rundy Rajdu Grodzkiego. Wszystkim koleżankom i kolegom, którzy ukończyli ten arcytrudny rajd szczerze Gratuluję! Tym którzy niestety nie ukończyli, życzę więcej szczęścia podczas kolejnych startów. Dziękuję również ekipie Poweron za przygotowanie „zwycięskiego” auta, oraz nie można zapominać o organizatorze rajdu i wszystkich osobach zabezpieczających rajd. Ci ludzie stali w zimnie i deszczu, żebyśmy wszyscy mogli się bezpiecznie ścigać po odcinkach. Jeszcze raz wielkie Dzięki!

Fot. Andrzej Bies
inf.pras.