Lempart coraz bliżej startu w… 24h Nurburgring!

Lempart
fot. Kajetan Zorzycki

W ubiegłym tygodniu na torze Nurburgring Nordschleife odbyła się kolejna runda długodystansowego cyklu Rundstrecken Challenge Nurburgring (RCN). Na liście zgłoszeń po raz kolejny pojawił się Damian Lempart, który w duecie z Michałem Walczakiem-Makowieckim stanął na najniższym stopniu podium w kategorii RS2. Sukces naszych rodaków potwierdził ich szanse na końcoworoczne zwycięstwo. Otworzył też drogę do spełnienia marzeń i… startu w kultowym 24h Nurburgring!

Dla Damiana Lemparta był to drugi start na Nordschleife w tym sezonie. Świdniczanin wraz z Michałem Walczakiem-Makowieckim stanął na najwyższym stopniu podium kategorii RS2 podczas inauguracyjnej rundy 25 marca. Polak nie mógł zjawić się na „Zielonym Piekle” w trakcie kwietniowych zmagań, dlatego występ w majowym „Feste Nurburg” miał kluczowe znaczenie dla sezonowej „generalki” Rundstrecken Challenge Nurburgring. Biało-czerwoni stanęli na wysokości zadania, zajmując trzecie miejsce i zgarniając bardzo cenne punkty. Co najważniejsze, wyścigowe doświadczenie Lemparta za naszą zachodnią granicą pozwala mu na ubieganie się o kolejną „licencję” toru Nurburgring. To oznacza, iż 28 latek może już myśleć o starcie w przyszłorocznej edycji 24h Nurburgring. Dla mistrza Polski Super S Cup Endurance 2021 byłoby to spełnienie marzeń oraz… szansa na kolejny przełom w karierze!

fot. Mikołaj Pogonowski

Lempart z biletem na… 24h Nordschleife!

Trzeciej rundzie cyklu RCN, nazwanej jako „Feste Nurburg”, towarzyszył gigantyczny chaos organizacyjny. Wszystko za sprawą odbywającego się w zeszły weekend 24h Nurburgring – jednego z najbardziej kultowych i najtrudniejszych wyścigów na całym świecie. Na „Zielone Piekło” zawitało przeszło dwieście tysięcy kibiców i ponad setka zespołów, co sparaliżowało obiekt, okoliczne drogi oraz infrastrukturę. Na szczęście naszym rodakom udało się wyjść z opresji, zaś uzyskany rezultat daje powody do radości i szanse na końcoworoczne triumfy. Lempart ma podwójny powód do zadowolenia. Pokonane kilometry otwierają bowiem drogę do kolejnych „licencji”, które pozwolą na start w prestiżowej serii VLN i kolejnej edycji 24h:

To były najtrudniejsze zawody w moim życiu… Niekoniecznie pod kątem samej jazdy czy rywalizacji – bardziej walki z panującym chaosem. Na szczęście udało się wszystko ułożyć, zorganizować. Nie tylko żeby wystartować, ale też uniknąć ewentualnych problemów, na przykład w trakcie serwisu podczas wyścigu. Po tym wszystkim trzecie miejsce jest bardzo miłym wyróżnieniem. Zwłaszcza, że samochody będące przed nami w klasie RS2 były poza naszym zasięgiem przez dwukrotnie większą moc. Patrzymy jednak na roczną klasyfikację, to nasz priorytet. Razem z Michałem uzyskaliśmy prawo do ubiegania się o „Nordschleife Permit”, który dopuści nas do startów w najwyższej kategorii na tym obiekcie, Włącznie z 24h Nurburgring, który będzie naszym głównym, wyścigowym celem na kampanię 2024!”.

Klasyfikację generalną trzeciej rundy RCN „Feste Nurburg” znajdziecie pod tym adresem.

Lempart
fot. Kajetan Zorzycki

Brama do „Zielonego Piekła”

Seria RCN (Rundstrecken-Challenge Nurburgring) stanowi tak naprawdę pierwszy krok na drodze do profesjonalnych, długodystansowych startów w „Zielonym Piekle”. Każdego roku organizowanych jest osiem rund tego czempionatu, w których na listach zgłoszeń widnieje nawet 100 zespołów, składających się z kilku zawodników. Niezwykle ciekawa jest formuła zawodów. Można ją niejako porównać do… rajdów samochodowych na torze wyścigowym. Uczestnicy pokonują bowiem 15 okrążeń (przeszło 312 kilometrów), startując w odstępie przynajmniej kilku sekund. Nie ma więc bezpośredniej walki o pozycje i konkretną lokatę.

Inauguracyjne okrążenie (wyjazdowe) oraz ostatnie (zjazdowe, chłodzące) nie są zaliczane do klasyfikacji. Podobnie jak dwa okrążenia pomiędzy pit stopem. Z pozostałych 11 „kółek”, 9 należy przejechać możliwie jak najszybciej, a dwa muszą być pokonane w… identycznym czasie. Jeśli różnice wyniosą więcej niż dwie sekundy, nakładana jest kara. Każdą sekundę różnicy mnoży się przez współczynnik, i dodaje do ostatecznego wyniku danej drużyny. W RCN liczy się zatem tempo, umiejętność chłodnego kalkulowania oraz… regularność jazdy.

Zapraszamy do zaobserwowania mediów społecznościowych Damiana Lemparta, na których regularnie relacjonuje swoje poszczególne starty, publikując również materiały szkoleniowe. Po więcej motorsportowych wiadomości z „Zielonego Piekła” zapraszamy na rallyandrace.pl.

W Rally and Race cenimy sobie zdanie naszych czytelników. Zachęcamy Was do wyrażania własnych opinii i dyskusji w mediach społecznościowych. Jesteśmy też otwarci na wymianę argumentów. Wspólnie budujmy i wspierajmy społeczność kibiców oraz polski motorsport!