61. Rajd Barbórka – Paweł Żeromiński / Mirosław Janduła – Subaru Legacy

260

61. Rajd Barbórka podsumowany przez załogę Paweł Żeromiński / Mirosław Janduła jadącą Subaru Legacy. Walczyli z przeciwnościami, finalnie wykręcili bardzo dobry czas na OS Karowa.

Paweł Żeromiński i Mirosław Janduła to duet, który już po raz kolejny mieliśmy możliwość obserwować w Rajdzie Barbórka. Kierowca i pilot mają na swoich kontach sukcesy w WSMP. Paweł Żeromiński zaliczył również udane starty w Rallycrossie, a zrobił to przy pomocy tego samego Subaru Legacy, które po raz drugi przywiózł na Rajd Barbórka. Ostatni występ załogi tym wozem skończył się zdjęciami i nagraniami, które udowadniały, że to oni wykonali najdłuższy skok na odcinku Słomczyn.

OS Słomczyn

W tym roku przyjechali z nastawieniem na wynik, bez napinki na najdłuższy skok. Hopa została przejechana bardzo grzecznie, natomiast przytrafiła się awaria – ukręcona półoś. Załoga szacuje, że to przyniosło około 17 sekund straty, które na kolejnych odcinkach dzielnie nadrabiali. 14 miejsce po OS1, 26 z powodu awarii po OS2. Po odcinkach 3 i 4 na terenie toru Służewiec notowali 23 pozycję. Następnie Polfa Tarchomin czyli OS5 to kolejny awans – 21 miejsce. Dalej OS6, zakończony na tej samej pozycji, z 0.17 sekundy przewagi nad załogą Bałdyga/Bałdyga i pojechali na serwis przed odcinkiem Bemowo.

Bemowo ukończone na 22 pozycji i finalnie obronione 21 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. W tym momencie załoga nie wiedziała jeszcze, że jedzie na… Karową! Poniżej krótka wypowiedź pod ostatnim OS7 – Bemowo.

Roman Urban - Subaru Legacy Żeromiński / Janduła

Ważne jest wspomnienie Romana Urbana, który symbolicznie podróżował na dachu Subaru Legacy. Kierowca, fan marki Subaru i przyjaciel, miał plan na start w tej Barbórce, jednak odszedł zbyt wcześnie i nie było mu dane stanąć na starcie kultowego rajdu.

OS Karowa dla załogi numer 29 był zarówno pechowy jak i szczęśliwy. We wstępne napisane jest, że wykręcili bardzo dobry czas, ale należy wytłumaczyć co to oznacza. 2:26.36 to o ponad 15 sekund więcej niż 2:10.75 zwycięskiego duetu Marczyk/Gospodarczyk. Istotnym szczegółem jest to, że ostatnią część trasy Żeromiński prowadził swoje Legacy z poważnie uszkodzonym zawieszeniem. Po spotkaniu z krawężnikiem przy zjeździe w dół na kostce, prawe przednie koło momentami ustawiało się w pozytyw i sprawiało wrażenie jakby miało odpaść. W takiej „konfiguracji” ciasno i bez uderzenia zrobiony został ostatni nawrót i ostatnia beczka przed metą. Czy 15 miejsce na Karowej, przy już coraz mniej przyczepnej z minuty na minutę nawierzchni i z uszkodzonym zawieszeniem, to zły wynik? To dobry rezultat i przede wszystkim ukończony, kultowy i najbardziej znany odcinek specjalny w Polsce. Załodze życzymy powodzenia za rok, a Was zapraszamy na klip.