Mówią po Baja Poland.

Mówili po Baja Poland:

1. RMF 4RACING Team po rajdzie ORLEN Baja Poland:  wciąż walczymy o Mistrzostwo Polski

Rajd ORLEN Baja Poland przeszedł do historii jako niezwykle trudne, choć piękne święto motorsportu. W tym roku pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie. Podobnie było z wynikami, które każdego dnia zaskakiwały i wzbudzały niebywałe emocje.

A81I1835

Zwycięzcą rajdu został Nasser Al Attiya i pilotujący go Mathieu Baumel. Tuż za ich plecami uplasował się Jakub Przygoński i Tom Colsoul. Na najniższym stopniu podium stanął Bernhard Ten Brinke i Stéphane Prévot. Dla załóg RMF 4RACING Team rajd ten nie okazał się łaskawy. Duet w składzie Aleksander „Fazi” Szandrowski i Rafał Płuciennik zajął 5. miejsce w grupie TH, a Krzysztofowi Biegunowi i Tomaszowi Dołhanowi nie udało się ukończyć ORLEN Baja Poland.

C88C1790

W niedzielę załogi z całego świata zmagały się aż z czterema odcinkami specjalnymi w gminie Dobra i Lubieszynie koło Szczecina. Ich łączna długość to około 60 km. Trasy, choć krótkie, pokazały że ten sport jest nieprzewidywalny. Zmienna pogoda i problemy techniczne, z którymi zmagały się w ostatnich dniach załogi RMF 4RACING Team spowodowały, że był to jeden z najtrudniejszych rajdów w bieżącym sezonie.

C88C1274

Duet RMF 4RACING Team w składzie Aleksander „Fazi” Szandrowski i Rafał Płuciennik po wczorajszej awarii, dziś ponownie wyruszył na trasę rajdu. Mechanikom z ich teamu udało się naprawić zniszczony samochód i tuż przed świtem załoga podjęła decyzję o kontynuowaniu dalszej rywalizacji.

Mamy fantastyczny serwis, który w nocy, w pocie czoła i naprawdę ekstremalnych warunkach pogodowych naprawił nasze auto. Nadal są problemy z samochodem, nie jeździ tak jak powinien, jest mocno nadwyrężony po wczorajszym strzale, więc musimy jechać bardzo spokojnie. Dla nas ważne jest, aby dojechać i zostać sklasyfikowanym na wszystkich czterech oesach, by ukończyć rajd – komentował sytuację po pierwszych dwóch odcinkach specjalnych Rafał Płuciennik, pilot i szef RMF 4RACING Team.

A81I1842

Niestety rajd ten nie okazał się łaskawy dla Krzysztofa Bieguna i Tomasz Dołhana – drugiej załogi RMF4RT. Awaria samochodu na przedostatnim odcinku specjalnym doprowadziła do tego, że nie udało im się go ukończyć w wyznaczonym czasie. Załoga nie została sklasyfikowana i tym samym odpadła z dalszej walki w ORLEN Baja Poland.

Rozpoczęło się rewelacyjnie, jechaliśmy swoim tempem i mieliśmy doskonałe wyniki. Niestety na drugim oesie złapaliśmy dwa kapcie za jednym razem. Ciężko było zmienić koła, bo mieliśmy problemy z odkręceniem śrub. Po drodze złapaliśmy jeszcze trzeciego kapcia. Przez to przekroczyliśmy limit czasowy i niestety na 10 km przed metą kończymy Baja Poland, po wcześniejszym przejechaniu kilkuset kilometrów. Ale takie są rajdy – kwituje Krzysztof Biegun, kierowca z RMF 4RACING Team i dodaje – ORLEN Baja Poland to był wspaniały czas. Niestety nękały nas awarie, w ciągu całego rajdu złapaliśmy 5 kapci, niekiedy w ciągu sezonu tyle nie łapiemy. Długie trasy, ciężki rajd i wyczerpujący, ale dla nas ważny. Będziemy go pamiętać.

A81I1835

Wyniki osiągnięte przez załogi podczas rajdu, pozwoliły zająć RMF 4RACING Team 2. pozycję w klasyfikacji zespołów na ORLEN Baja Poland. Do końca sezonu zostały jeszcze dwa starty, więc zespół wciąż walczy o Mistrzostwo Polski.

Ten rajd minął bardzo dynamicznie, było dużo emocji. I tych złych, kiedy urwaliśmy koło i tych dobrych, kiedy stanęliśmy na 5. miejscu. RMF 4RACING Team jest drugi w klasyfikacji zespołów, także dla nas to bardzo dobry wynik, kolejne punkty i ciągła walka o Mistrzostwo Polski. Co ważne, pokonaliśmy teamowo te załogi, który były dla nas ważne w generalce. Zostały nam jeszcze dwa rajdy i walczymy o Mistrzostwo Polski – komentuje przebieg rajdu Rafał Płuciennik, pilot i szef RMF 4RACING Team.

2. Baja Poland: prędkość, przygody i awans Arona Domżały

- Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk na 5. miejscu
- Dwie przygody na pierwszym etapie przesądziły o wyniku
- Ostra walka do końca i świetne czasy na pozostałych odcinkach specjalnych

Domz_aBa i Gospodarczyk na Baja Poland

Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk zameldowali się na mecie Baja Poland z piątym czasem. Polska załoga zrealizowała swój cel, jadąc szybko i niemal na każdym odcinku specjalnym meldując się w ścisłej czołówce. O końcowym wyniku zadecydowały dwa kapcie i awaria podnośnika na poligonie w Drawsku. Domżała zebrał jednak sporo doświadczeń, awansował w Pucharze Świata o jedną pozycję i zapowiada zaciętą walkę o kolejne punkty podczas październikowego rajdu w Maroko.
Po czwartym czasie na prologu zmagań załoga Domżała/Gospodarczyk ruszyła na pierwszy z odcinków specjalnych z czwartej pozycji startowej. Od początku złapała dobre tempo, ale potem dwukrotnie musiała zmieniać koło. – Z pierwszym kapciem uporaliśmy się bardzo szybko. Przy drugim zepsuł się alternator i nie mogliśmy schować podnośnika. Straciliśmy przy tym jakieś 10 minut. Próbowaliśmy wycisnąć z pozostałych kilometrów ile tylko się dało, ale na mecie byliśmy 14 minut za Nasserem. Kapcie zabrały nam 13… – mówił poirytowany kierowca.
Co ciekawe opony nie zostały przebite. – Ustawiliśmy ciśnienie 1.9, czyli więcej niż zazwyczaj, ale to i tak okazało się za mało. Temperatura i mnóstwo wody schłodziły gumę, która zeszła z felgi. Warunki były inne niż kiedykolwiek dotąd i podobny problem mieli Kuba Przygońśki, czy „Hołek”. Takie rzeczy zdarzają się na rajdach, szkoda tylko awarii podnośnika, bo to ona napsuła nam najwięcej krwi – tłumaczył Szymon Gospodarczyk.
Na drugim, ponad 200-kilometrowym oesie duet z polskiej Toyoty Hilux pojechał już koncertowo. – Byłem zły po pierwszej próbie, dlatego postawiłem na koncentrację i… udało się wykręcić drugi czas. Tuż za Nasserem! Co więcej mieliśmy też przygody, bo najpierw przez dobre 10 km Wasiliew nas nie widział i nie mogliśmy go wyprzedzi, a potem straciliśmy kilkadziesiąt sekund, zakupując się na błotnistym wyjeździe z rzeki. W końcówce skończył się też płyn w spryskiwaczach, więc przy ograniczonej widoczności musieliśmy ciut zwolnić – komentował kierowca.

Przed niedzielnymi etapami załoga liczyła jeszcze na awans o jedną pozycję. – To były cztery krótkie odcinki, więc rywalizacja bardziej w stylu WRC. Aron utrzymywał świetne tempo i liczyliśmy na choć jedno oesowe zwycięstwo, ale Nicholas Fuchs miał takie opony, że w deszczu i błocie nikt nie był w stanie dotrzymać mu kroku – relacjonował pilot.
Aronowi Domżale zabrakło 26 sekund, by zakończyć rajd o jedno „oczko” wyżej. – Dziś oesy były za krótkie żeby wyprzedzić Wasiliewa w „generalce”, ale kończę Baja Poland w pozytywnym nastroju. Wykonaliśmy swoją pracę niemal bez zarzutu. Zgodnie z założeniami jechaliśmy szybko i nie odstawaliśmy od ścisłej czołówki. Zebraliśmy sporo doświadczeń i awansowaliśmy w Pucharze Świata o jedną pozycję. Za miesiąc w Maroku powalczymy o awans na podium, a szykuje się ostra rywalizacja z całą czołówką. Ten rajd wszyscy traktują bowiem jako test przed Dakarem – zakończył Domżała.
Wyniki Baja Poland:
1. Nasser Al-Attiyah (QAT) 5:45.40
2. Jakub Przygoński (POL) +3.54
3. Bernhard Ten Brinke (NLD) +13.45
4. Władimir Wasiliew (RUS) +17.26
5. Aron Domżała (POL) +17.52
Klasyfikacja Pucharu Świata FIA:
1. Nasser Al-Attiyah (QAT)  240 pkt
2. Jakub Przygoński (POL) 159
3. Khalid Al-Qassimi (ARE) 105
4. Aron Domzala (POL) 96

3. Wszyscy zawodnicy ORLEN Team na podium Baja Poland

ORLENTeam BajaPoland_1
Zawodnicy ORLEN Team ze świetnymi wynikami zakończyli rywalizację w rajdzie ORLEN Baja Poland – dziewiątej rundzie Pucharu Świata FIA Cross Country. Kuba Przygoński z Tomem Colsoulem byli drudzy wśród załóg samochodowych, ustępując tylko Katarczykowi Nasserowi Al-Attiyah. Rywalizację wśród motocyklistów wygrał Adam Tomiczek, przed kolegami z ORLEN Team Maćkiem Giemzą i Kubą Piątkiem.

ORLENTeam BajaPoland_2

Ostatniego dnia rajdu zawodnicy dwukrotnie pokonywali odcinki na terenie gminy Dobra: Krzekowo (18,39) oraz Lubieszyn (10,5 km). Zapowiadany od dwóch dni deszcz w końcu dotarł nad trasy i sprawił, że warunki zmieniały się z kilometra na kilometr, a na wynik miał wpływ wybór odpowiednich opon. Niedziela należała do debiutującego w ORLEN Baja Poland Nicolasa Fuchsa (HRX Ford), któremu bardzo odpowiadały krótkie, sprinterskie odcinki. Peruwiańczyk, ścigający się również w WRC2, wygrał trzy z czterech prób. Załoga ORLEN Team Kuba Przygoński i Tom Colsoul (Mini John Cooper Works Rally) zaczęła pechowo i niemal cały odcinek Lubieszyn przejechała z lewym przednim kapciem, tracąc półtorej minuty do wspomnianego Fuchsa. Pozostałe odcinki już bez przygód: Przygoński wygrał drugi przejazd Krzekowo, a na dwóch pozostałych był w ścisłej czołówce. Lider imprezy Nasser Al-Attiyah (Toyota Hilux Overdrive) pojechał bardzo zachowawczo, co i tak pozwoliło mu po raz kolejny wygrać Baja Poland. Na drugim miejscu znalazł się Przygoński, który zniwelował stratę poniżej czterech minut. Najniższe miejsce na podium dla Holendra Bernharda Ten Brinke i Belga Stéphane Prévot (Toyota Hilux).

ORLENTeam BajaPoland_3

Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni. To była nieustanna walka z Nasserem – mam nadzieję, że czuł nasz oddech na plecach (śmiech). Cieszę się, że w końcu udaje nam się nawiązać walkę z zawodnikiem tej klasy. Rok temu było to niemożliwe. Dzisiaj wygraliśmy drugi odcinek, dwa inne skończyliśmy na czołowych miejscach. Na jednym z nich z powodu kapcia zanotowaliśmy większą stratę. Zawody świetnie przygotowane, dużo piasku, a dzisiaj trochę deszczu. Jazda w tak zmiennych i wymagających warunkach na pewno zaprocentuje na Dakarze, na którym też lubi popadać. – mówi Kuba Przygoński.

ORLENTeam BajaPoland_5

Wśród motocyklistów, którzy niedzielne odcinki jechali tylko raz, o zwycięstwo ostro rywalizowali Maciek Giemza i Adam Tomiczek. Liderujący po dwóch dniach rajdu Giemza wygrał pierwszy przejazd Krzekowo, 7 sekund za nim był Tomiczek. Na 200 m przed końcem ostatniej próby Lubieszyn Maciek.

ORLENTeam BajaPoland_6

inf.pras.