Kajetanowicz ustępuje rywalowi, Toyota na czele

422
Kajetanowicz
fot. Kajetan Kajetanowicz - oficjalny profil Facebook

Za nami pierwszy dzień rywalizacji na hiszpańskim asfalcie. Liderem rajdu jest weteran Mistrzostw Świata, Sebastien Ogier. Dla nas najważniejsza jest jednak walka w „polskiej” kategorii WRC2. Kajetan Kajetanowicz roztrwonił przewagę nam Emilem Lindholmem i ostatecznie uznał wyższość rywala. Coraz lepiej radzi sobie Mikołaj Marczyk. Urzędujący czempion RSMP awansował już na 10. lokatę.

Okres chłodnej kalkulacji, liczenia punktów i strategicznych zagrywek za nami. Teraz liczy się już tylko twarda walka i realne tempo na odcinkach specjalnych. Zwłaszcza w kategorii WRC2, w której o upragnione, mistrzowskie laury walczą Kajetanowicz i Szczepaniak oraz Emil Lindholm i Reeta Hamalainen. Poranek piątkowego etapu rozpoczął się wręcz idealnie dla polskiej załogi. Reprezentanci Toksportu złapali „kapcia” i stracili blisko minutę na OS2. Niestety, dla Finów był to jedynie wypadek przy pracy, pretendenci do tytułu prezentowali wręcz kosmiczne tempo. Świeżo upieczona drużyna Orlenu traciła do nich średnio po 7/8 sekund na odcinek. Biało-czerwoni również nie ustrzegli się błędów. Kajetanowicz obrócił swoją Fabię na OS6 i wylądował poza drogą. To pozwoliło oponentom na odrobienie strat, ostatecznie Lindholm ukończył etap z zapasem 11 sekund. Pokonanie Fina będzie trudne…

Nieco w tle tej mistrzowskiej batalii WRC2 obserwujemy jazdę Miko Marczyka i Szymona Gospodarczyka. Dwukrotni mistrzowie Polski plasowali się na końcu drugiej dziesiątki, ale bardzo szybko zdobywali kolejne pozycje, wykorzystując niezłe tempo i potknięcia rywali. Ostatecznie reprezentanci Orlenu kończą dzień na 10. pozycji w „generalce” WRC2 oraz 5. w kategorii juniorskiej. Co ciekawe, Polakom udało się nawet… wygrać OS3, pokonując między innymi Emila Lindholma, który zapewnił sobie wygraną w WRC2 Junior 2022. Na katalońskich oesach kibicujemy też załodze Chwist/Keller. Na razie piastują oni 24. lokatę ze stratą przeszło… 7 minut do liderów owej grupy, Teemu Suninena oraz Mikko Markkuli.

fot. WRC – oficjalny profil Facebook

Ogier jak wino…

Cóż, ze względu na to, że tytuł mistrzowski powędrował już w ręce Kalle Rovanpery, emocji w królewskiej grupie Rally1 nieco brakuje… Nie mniej jednak, nie brakuje walki na oesach. O poranku najszybszy był Kalle Rovanpera, który wykorzystał pozycję startową oraz czystą drogę. Później do głosu doszedł Sebastien Ogier, ale pałeczkę lidera wyrwał mu zawodnik Hyundaia, Thierry Neuville. Po pierwszej pętli Belg miał raptem pół sekundy przewagi nad weteranem jazdy na opis. Niestety, po raz kolejny w tym sezonie największym rywalem hybrydowych i20N okazała się ich… wytrzymałość. Neuville walczył z wyciekami, Tanak z problemami systemu elektrycznego. To pozwoliło na szarżę reprezentantom Gazoo Racing.

Ogier odzyskał fotel lidera i do końca dnia bił się z Kalle Rovanperą. Ostatecznie Francuz udał się do hotelu zachowując pozycję, Fin ma raptem 5 sekundy straty, wirtualne podium uzupełnia Thierry Neuville (ponad 12 sekund straty). Znów samochody Forda są wyłącznie tłem w rywalizacji. I wcale nie mamy tu na myśli Jourdana Serderidisa, dla którego Rajd Hiszpanii jest po prostu okazją do spokojnego podróżowania i spełniania swoich marzeń.

Aktualną klasyfikację Rajdu Hiszpanii znajdziecie naturalnie na stronie czempionatu WRC.